Dziwny dzień
ikona Sprzęt który dostałem przed Wielkanocą do naprawy nie należał do najnowszych. Jakaś płyta główna produkcji MSI i trochę Mb DDR1 RAM.
Objawy:
*z opisy klienta: komputer nie działa ;)
*z tego co zobaczyłem: Po podłączeniu zasilania sprzęt zaczyna pracować (wiatraki pracują, dysk również), mimo to komputer nawet nie ładuje BIOSu.

Na początek zwróciłem uwagę, że nie słychać charakterystycznego 'pik' przy kontroli pamięci...niestety PC nie posiada głośniczka ;)
Restart BIOSu również nie pomógł. Dysk(dla pewności) i pamięć sprawdziłem na innym komputerze-sprawne. Nie sprawdziłem zasilacza, z góry założyłem że jest sprawny.
Diagnoza:
Uszkodzenie płyty głównej lub procesora. Tego jednak nie miałem jak sprawdzić bo w pakiecie nie działa, a procesor nie pasował pod żaden z moich socketów.

Klient postanowił zamówić sobie nową płytę z procesorem + RAM dlatego musiałem poczekać.
Wczoraj zaraz po otrzymaniu niezbędnych części zabrałem się do składania PCta. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu po wymianie płyty głównej i procesora na rzekomo sprawne problem nie zniknął. Po włączeniu sprzęt działa, BIOS nie...
Przyznam się - zgłupiałem. Wydawało mi się mało prawdopodobne, żebym miał przed sobą dwa różne modele płyty głównej, dwa różne procesory i były one tak samo uszkodzone. Po kilku godzinach sprawdzania wszystkie od A do Z dotarło do mnie, że jednak diagnozując usterkę miesiąc wcześniej mogłem się pomylić. Jedyne co jeszcze pasowało mi takich objawów to zasilacz, a konkretnie uszkodzenie jednego z przewodów. Jako, że wszystko robiłem poza swoim miejscem zamieszkania szybko skoczyłem do siebie po zasilacz. Odetchnąłem z ulgą, gdy okazało się, że nie działa (znaczyło to, że nie naraziłem klienta na zbędne koszty;)).
Znając już rozwiązanie skłaniam się ku wersji, by za grzebanie przy sprzęcie komputerowym bez jakiejkolwiek wiedzy powinna grozić kara śmierci:p
Okazało się, że człowiek z allegro, od którego kupiona była płyta nie bardzo wiedział jak powinien być tam umieszczony procesor. Oczywiście był on poprawnie w sockecie i pod radiatorem, ale zamiast POD zaciskiem (tak to nazwać? ;>) był NA zacisku i dociśnięty radiatorem, do którego się wręcz przykleił. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego to nie miało prawa działać??

Niestety to nie był koniec ciekawostek dla mnie. Zabrałem swój zasilacz i tak się złożyło, że koło 3:00 wróciłem do domu ;) Najważniejszą rzeczą do zrobienia było oczywiście uruchomienie PCta. Tak więc podłączam zasilacz i stwierdzam, że brakuje mi kabelka z wtyczką 4pin do zasilania procesora. (Tak, dziękujmy Intelowi za wprowadzenie tej wtyczki dla jego procesorów :p). Im dłużej patrzyłem na zasilacz, tym dłużej kabelka mi brakowało :D Do teraz nie jestem w stanie wyobrazić jak niosąc w plecaku zasilacz mogłem się go pozbyć??

Tak więc położyłem się spać kolo 3:40 i natchnęło mnie do napisania na blogu. Szybko chwyciłem za telefon -> Opera -> kmll.pl i moim oczom ukazuje się błąd połączenia z MySQL. No tak, przy ostatniej zmianie hasła do bazy całkiem zapomniałem, że strona i panel administracyjny korzystają z innego configa, a hasło zmieniłem tylko w jednym.

Jakby tego było mało po dostaniu się do sieci i połączeniu z GG chyba z 10 osób pytało dlaczego je zablokowałem. Nie przypominam sobie, żebym podejmował takie kroki i chyba jest to związane z tym, że wczoraj siedziałem na WebGG. Tak więc wszystkich, którzy poczuli się urażenie serdecznie przepraszam :p

Sprawa z zasilaczem również się wyjaśniła. Przez 12h byłem gotów wierzyć, że kabelek wyparował xD Okazało się, że wychodząc zabrałem nie swój zasilacz. Pech chciał, że były prawie identyczne. Dziwię się tylko, że nie zauważyłem różnicy przy wtyczce P1 (20 a 24 piny).

Klienta szczęśliwy z działającego komputera. Ja z nowymi doświadczeniami życiowymi i satysfakcją z wykonanego zlecenia zbieram się właśnie do wyjścia. Wrócę pewnie o godzinie podobnej do wczorajszej.

Nawiązując jeszcze do poprzedniego wpisu i systemu komentarzy - wszystko jest już gotowe. Biorąc jednak pod uwagę, że przy większej ilości komentarzy odczyt strony może być utrudniony skłaniam się ku rozbiciu ich na strony. Do tego, żeby nie wczytywać wciąż całego dokumentu postanowiłem zastosować AJAXa, ale z tym mam jeszcze problem ;)

Do matury pozostało 17 dni (?) ;)

pozdrawiam


Napisane przez: KMLL 17.04.2010 17:20:55
Nick: walidacja token KOD:

Treść:


Ładuję...